Noah nie wrócił do domu od razu. Zszedł ze wzgórza wolniej niż wcześniej, jakby każdy krok wymagał decyzji. Miał wrażenie, że wszystko wokół obserwuje go uważniej niż zwykle — okna, za którymi ktoś na moment uchylał firankę, puste przystanki, nawet drzewa stojące wzdłuż drogi. Nie szedł już jak ktoś, kto szuka odpowiedzi. Szedł jak ktoś,...