Las powoli się przerzedzał, a powietrze nabierało ciężkiej, wilgotnej gęstości. Noah czuł, że zbliża się do miejsca, które nie powinno istnieć — jakby samo Blackwood próbowało je ukryć przed światem. W końcu drzewa ustąpiły i przed nim rozciągał się stary cmentarz. Nagrobki były przekrzywione, porośnięte mchem, niektóre niemal zapadnięte w ziemię. Nazwiska na kamieniach w...