Noah przez dłuższą chwilę stał nieruchomo, wpatrując się w metalową klapę ukrytą w podłodze. Symbol wyryty na jej powierzchni był wyraźniejszy niż gdziekolwiek wcześniej — jakby ktoś dbał o to, by nie zatarł go czas. Dłoń zacisnęła się na kluczu.— Nie musisz tego robić od razu — odezwał się Travis, ciszej niż przedtem.— Ale jeśli...
Noah nie wrócił do domu od razu. Zszedł ze wzgórza wolniej niż wcześniej, jakby każdy krok wymagał decyzji. Miał wrażenie, że wszystko wokół obserwuje go uważniej niż zwykle — okna, za którymi ktoś na moment uchylał firankę, puste przystanki, nawet drzewa stojące wzdłuż drogi. Nie szedł już jak ktoś, kto szuka odpowiedzi. Szedł jak ktoś,...